blog
Powrót
Nienawidze jak ktoś jest tak przekonany o własnej zajebistości, że aż świeci na kilometr i krytykuje każde moje poczynania w SWOJEJ konkretnej dziedzinie tylko i wyłącznie dlatego, że wydaje mu się że jest milion razy lepszy, a wszelkie moje próby odbiera jako stek bzdur.
Wkurza mnie również to, że ta osoba opierdala mnie o CV, które napisałam twierdząc, że jest śmieszne i NIESTYLISTYCZNE, że moje prace pisane do szkoły są pisane cytuje "BEZNADZIEJNYM STYLEM" kiedy to w szkole jakimś dziwnym trafem zawsze dostawałam czwórki, no i oczywiście praca maturalna to jest jedna wielka masakra mimo, że po skonsultowaniu z Piotrem, mamą i tatą obu wersji bez mówienia kto napisał którą obiektywnie stwerdzili, że niewątpliwie moja jest dużo lepsza.
Ja rozumiem, że polonistyka na którą ta osoba zamierza pójść świadczy o tym, że ma humanstyczne zdolności ale do kurwy nędzy bez wymądrzania się i ciśnięcia, że wszystkie moje próby są TRAGICZNE.
życze jej bardzo dobrze, ale bardzo ale to bardzo cieszyłabym się jakbym na maturze rozszerzonej z polskiego dostała chociaż jeden malutki procencik więcej niż ona. Chociaż oczywiście może się okazać, że dostanę 40 % a ona 90, bo tak to oczywiście w życiu bywa. Co do ustnej nie będe się wykłucać bo mam poczucie, że jej pójdzie lepiej ale gorszy wynik byłby dla mnie dowodem, że mimo wszystko jest jeszcze taka cnota na tym świecie jak SKROMNOŚĆ, która jest doceniana przez egzaminatorów.
Tylko mój temat dotyczy zawiłego problemu literatury bo miłości trudnej, a jej filmu więc wydaje mi się, że z filmu dostanie dużo, duuużo łatwiejsze pytania.
Piotrek ocenił, że ja sobie lepiej z tym radze no ale wiadomo - mój chłopak. więc obiektywizm zero, chociaż on zarzeka że jest obiektywny bo ona jest 'beznadziejna'.
dobra, byle zdać.
Nastrój:
tagi:
0 komentarzy
Następne Poprzednie